Referendum. Listopad ‘2017.

26.11.2017r.

Referendum w Bytomiu jest niepełne, a odważę się nawet powiedzieć, że nieuczciwe. Dlaczego? Bo wiele wskazywanych powodów za odwołaniem Prezydenta Miasta jest powodami, dla których referendum powinno dotyczyć również radnych, a zatem odwołania całej Rady Miejskiej w Bytomiu.

Kwestia tak druzgocąco ukazywanego przez referendystów stanu miasta nie dotyczy przecież jedynie prezydenta, ale całej władzy Bytomia, tj. Rady Miejskiej w Bytomiu i Prezydenta Bytomia. Żaden prezydent w polskim samorządzie nie działa i nie działał przecież samodzielnie. Bez zgody rady gminy wójt, czy prezydent nie może realizować działań najistotniejszych dla gminy, jej przyszłości i wizerunku. Nawet w bieżących sprawach, które są domeną prezydenta, rada gminy ma ustawowy obowiązek bieżącej kontroli tej działalności i ma narzędzia, aby złe działania hamować, a nawet zablokować. Dzisiaj w Bytomiu Rada pokazuje przecież, że może blokować działania prezydenta. Dlaczego nie robiła tego wcześniej, jeśli w ocenie radnych były to działania niekorzystne, a nawet złe? Rada Miejska mogła wcześniej powstrzymać lub zmienić działania, które dzisiaj tak łatwo są krytykowane i nazywane złymi, a nawet katastrofalnymi.

Jeśli ktoś dzisiaj opisuje Bytom i jego władze w samych czarnych kolorach, to powinien uczciwie powiedzieć również to, że to nie wina samego prezydenta, ale również większości radnych, a zatem całej Rady Miejskiej jako najwyższego organu władzy samorządowej w Bytomiu. Część radnych od początku kadencji wyrażała krytyczny stosunek do propozycji Prezydenta i rządzącej większości. Większość radnych była jednak zawsze „za”. Podkreślam ponownie: Większość, bo to nie Prezydent podejmował najistotniejsze decyzje, ale większość w Radzie Miejskiej. I chodzi nie tylko o pieniądze, które rada musi dać na realizację zadań, ale również o same te zadania w wymiarze rzeczowym. Rada bowiem uchwałą akceptuje zadania do realizacji i bez tego prezydent „może tylko pomarzyć”. Jakiekolwiek zatem zadania dzisiaj są krytykowane, to miały one poparcie większości w radzie.

I w dzisiejszych okolicznościach ma to kolosalne znaczenie, gdyż o referendum w sprawie odwołania Prezydenta Bytomia wystąpiła Rada Miejska w Bytomiu, a więc również ci radni, którzy do tej sytuacji doprowadzili. Dlatego uważam, że referendum jedynie w sprawie odwołania prezydenta i to na wniosek radnych jest po prostu nieuczciwe.

Jak żywo nasuwa się porównanie do złodzieja, który biegnąc w tłumie z łupem za pazuchą krzyczy „Łapać złodzieja! Łapać złodzieja!”

Obrazowo przedstawiłem to na sesjach Rady Miejskiej i myślę, że to bardzo trafne porównania. Jeśli porównać Bytom do niebezpiecznie rozpędzonego pociągu, tak że lada moment grozi mu katastrofa, to ten pociąg pozwoliła rozpędzić większość w radzie. To większość dostarczyła paliwo, wprowadziła pociąg na niebezpieczne tory, dozwoliła na rozwinięcie niebezpiecznej prędkości i w dodatku pozwoliła mu jechać w złym kierunku, a dzisiaj twierdzi, że to sam maszynista. Dorośli przecież wiedzą, że torów, rozkładu jazdy i pary w kotły nie dostarcza maszynista. Są tu ważniejsi od niego.

Jeszcze dosadniej, ale i śmieszniej brzmi porównanie dzisiejszej sytuacji Bytomia do samolotu, któremu nadano kierunek i rozpędzono do przelotowej prędkości. Dzisiaj wielu z tych, którzy byli obsługą naziemną i nawigatorami tego lotu nagle twierdzi, że ten kierunek to niechybna katastrofa. Mało tego. Dzisiaj twierdzą, że oni teraz ten samolot w jednym momencie zatrzymają i zawrócą o 180 stopni! W jakiejś zwariowanej komedii się to zdarzyło, ale w rzeczywistości?

Nie. Nieeeeeee. Długo Bytom będzie zawracał, a prawdopodobnie jeszcze będzie kluczył zanim … i jeśli w ogóle ktoś wyprowadzi go na właściwą trasę.

Uczciwe w Bytomiu byłoby zatem referendum, w którym decydowalibyśmy również o odwołaniu Rady Miejskiej w Bytomiu. I to w pierwszej kolejności.

Na rok przed ustawowym terminem wyborów wprowadzenie komisarza i pozostawienie mu „starej” rady gminy jest dość karkołomnym rozwiązaniem. W warunkach bytomskich wprowadzenie dzisiaj komisarza przez premiera z PIS i pozostawienie rady, gdzie ton jej decyzjom nadaje PO, na pewno sytuacji w Bytomiu nie poprawi. Ja uważam, że wprost przeciwnie. Próbuję sobie wyobrazić co w tych okolicznościach będzie się działo przez ten rok i w trakcie kampanii wyborczej, która rozpocznie się już za parę miesięcy. Wyobraźnia wariuje!

Dzisiaj ta Rada i ten Prezydent powinni poszukać takich możliwości współpracy i realizacji takich zadań, które wykażą, że zależy im na dobru mieszkańców. Mają na to prawie rok. Inaczej za rok powinni odejść w samorządowy niebyt.

Jeśli ich władza ma zostać przerwana już teraz, to uczciwe byłoby odsunięcie i prezydenta i rady.

Henryk Bonk

26.11.2017r.